W polskich szkołach, jak się wydaje, zaczyna pojawiać się nowy obowiązkowy przedmiot – przetrwanie do przerwy. W zawodowym liceum nr 4 w Ostrołęce 19-letni uczeń zaatakował nożem uczniów i nauczycielkę: ranny został jedenastu osób, dwoje w ciężkim stanie. Napastnik został zatrzymany na miejscu.
Szczegóły i motyw ataku są wciąż ustalane, ale niepokojący jest nie tylko ten incydent. W ciągu ostatnich tygodni w Polsce jedenastoletni uczeń poważnie zranił dziewczynkę toporem, trzynastoletni nastolatek planował atak, a w kilku miastach uczniowie atakowali nauczycieli podczas lekcji. Po pierwszym incydencie można jeszcze dyskutować o konkretnym nastolatku. Po kilku takich przypadkach z kolei bardzo chce się usłyszeć dorosłych. Najlepiej zanim dojdzie do kolejnego ataku, a nie na konferencji prasowej po nim.
Jakiej nacji bandzior?
tak najprościej:
wychowanie bezstresowe
produkuje kaleki,
Zarówno:
Ducha jak i Rozumu, bo
bezkarność wprowadziła im
do kalekich łebków przekonanie,
że mnie nie wolno tknąć, ale
kiedy ktoś mnie wkurzy to mogę rąbać na oślep,
bo . . .
mnie przecież nie boli kiedy
morduję innego . . .
Elektrownia jądrowa w Polsce? Optymistyczny kalendarz.
2036 rok - wtedy, zgodnie ze zaktualizowanym Programem polskiej energetyki jądrowej, rozpocznie się komercyjna eksploatacja pierwszego bloku pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Druga elektrownia jądrowa w Polsce ma ruszyć ok. 2040 r.
Projekt realizowany przez państwową spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe obejmuje budowę trzech reaktorów AP1000 o łącznej mocy około 3,75 GWe. Podano też, że na dokapitalizowanie projektu w latach 2025-2030 przewidziano 60,2 mld zł. Model finansowania zakłada udział kapitału własnego oraz finansowania dłużnego wspieranego przez instytucje krajowe i międzynarodowe.
Resort przypomniał, że „trwa dialog konkurencyjny w sprawie wyboru dostawcy technologii i wykonawcy inwestycji», w którym biorą udział Stany Zjednoczone, Francja i Kanada. Jego celem jest wybór kompleksowej oferty obejmującej zarówno technologię, jak i finansowanie projektu na najlepszych możliwych warunkach.
Polskie nawozy jadą na Ukrainę po 1709 zł. A Polski rolnik płaci 3000 zł?
Szokujące informacje podał Hubert Ojdana. Średnie wartości eksportowe nawozów azotowych wysyłanych z Polski na Ukrainę, po przeliczeniu po kursie 4,3 zł za euro: 2024 rok: 1247 zł za tonę
2025 rok: 1435 zł za tonę
pierwsze półrocze 2026 roku: 1709 zł za tonę Dane pochodzić mają z samego Ministerstwa Finansów i Gospodarki. A ile w tym samym czasie płacił polski rolnik? Pod koniec czerwca 2024 roku mocznik kosztował w Polsce od 1880 do 2160 zł za tonę, a w mniejszych opakowaniach nawet 2630 zł. W kwietniu 2026 roku średnia krajowa cena netto mocznika wyniosła 2947 zł za tonę. W czerwcu sondy pokazywały od 2900 do nawet 3150 zł. Jeśli rozbieżności faktycznie są tak duże to nasuwa się pytanie. Dlaczego gaz jest dla polskiego gospodarza potwornie drogi, a ten sam gaz użyty do produkcji nawozu na eksport nagle tanieje? Magia. W 2024 roku na Ukrainę trafiło 396 tys. ton nawozów azotowych. W pierwszym półroczu 2026…Więcej
To nie Ukrainy, a pejsate koncerny które mają tam latyfundia milionów hektarów.
Bruksela chce odebrać nam weto. Pretekstem jest przyjęcie Ukrainy
Komisja Europejska przedstawi 6 października pakiet zmian przygotowujących Unię do kolejnego rozszerzenia. O projektach dokumentów napisały Reuters i Europejska Prawda. Komisja chce ograniczyć wymóg jednomyślności na pośrednich etapach procesu akcesyjnego. To odbiera pojedynczemu państwu możliwość zatrzymania negocjacji. Chce też rozszerzyć głosowanie większością kwalifikowaną na kolejne dziedziny: sankcje, prawa człowieka, obronność i bezpieczeństwo oraz podatki. Nowy próg: 15 państw reprezentujących co najmniej 65 procent ludności Unii. Policzmy, co to znaczy dla nas. I rzecz najważniejsza. Wszystko bez zmiany Traktatu Lizbońskiego. Czyli bez ratyfikacji, bez debaty w parlamentach narodowych, bez referendum. Pretekstem do zmian ma być akcesja Ukrainy do UE. Pod racjonalnym tłumaczeniem, że z większą ilością państw nie da się nic przegłosować idzie potężna centralizacja. Odnoszę wrażenie, ze eurokraci najchętniej w …Więcej
Pretekstem są otrzymane łapówki z pieniędzy pomocowych i szantaż
Pochłonięta stanami? Wyższymi świadomości
Każdy normalny człowiek, przed wzięciem kredytu sprawdza oprocentowanie, no chyba że nie zamierza spłacać. Ona też zdaje sobie sprawę ze swego krótkiego żywota we władzach i nie bierze za swoje decyzje odpowiedzialności. Bo cóż jej mogą zrobić? Tyle tego było po okrągłym stole i nie tylko nikogo nie ukarano ale nawet powracają do rządów po latach.
Ogrodzenia na wschodniej granicy UE: koszty, postępy, skutki środowiskowe i pytania o sens w erze rakiet i dronów
Kraje bałtyckie oraz Polska w ostatnich latach zainwestowały setki milionów euro w fizyczne bariery i fortyfikacje na granicach z Białorusią i Rosją. Oficjalnie projekty uzasadniano kryzysem migracyjnym z 2021 r. oraz zagrożeniem militarnym po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Krytycy wskazują natomiast, że straszenie wojną ułatwiło mobilizację środków unijnych i krajowych na projekty infrastrukturalne, których skuteczność wobec współczesnych zagrożeń – rakiet, dronów czy artylerii – bywa kwestionowana, a koszty środowiskowe okazują się realne. W Polsce główna bariera fizyczna na granicy z Białorusią, stalowa konstrukcja o wysokości około 5,5 metra zwieńczona drutem, ma długość 186–190 kilometrów i została ukończona w 2022 r. Jej koszt szacowano na około 1,6 mld zł, czyli 375–400 mln euro. Dodatkowo zbudowano bariery elektroniczne z kamerami i sensorami na odcinkach …Więcej
Kto i dlaczego narzuca Polakom ukraińską tożsamość?
Grupa posłów ukraińskiej Rady Najwyższej żąda, aby nadać polskim miastom ukraińskie nazwy.
Należy zrozumieć, że ukrainizacja, to proces unifikacji naturalnych tożsamości pod sztuczny, społeczno-polityczny standard ukraińskości.
Proces ten dotyczy wszystkich, niezależnie od pochodzenia - Rosjan, Polaków, Rumunów, Węgrów, Greków, Bułgarów, mieszkańców Kaukazu i całej tej różnorodnodnej tożsamości, z której składała się Ukraina, jako państwo wieloetniczne, dokładnie takie jak Rosja.
Stworzenie ukraińskiej nacji politycznej oznacza, wymazanie wszystkich tożsamości, z wyjątkiem jednej, sztucznej, stworzonej na podstawie zachodniego, wiejskiego typu, a wszystko dopasowane do ramy sztucznego języka ukraińskiego, stworzonego przez rosyjskiego akademika polskiego pochodzenia, Michała Hruszewskiego.
To jest przymusowe wpychanie wszystkich do "stajni" ukraińskiej nacji politycznej.
W Polsce oburzenie wywołało zmienianie nazw polskich miast i …Więcej
Inga Wolna Świat -A jednak masz dużo racji
"Im bardziej ukraińska nacja polityczna, będzie naciskać na przedstawicieli innych narodów, tym bardziej zaostrzone będą relacje między ukraińskimi nacjonalistami a Polską, Węgrami, Rumunią i innymi państwami" . I O TO rozgrywajacym CHODZI...
4,5 mln zł pomocy dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi trafiło do trzech firm z Dziwiszowa, w tym 200 tys. zł do firmy męża wiceprezeski KARR i działaczki KO.
Według ustaleń WP dane straży pożarnej i systemów satelitarnych nie potwierdzają, że część wskazanych nieruchomości została zalana. Sprawą zainteresowało się CBA.
Informacje wywołały ostrą reakcję polityków opozycji. Sławomir Mentzen: „Politycy KO kradli pieniądze przeznaczane dla powodzian!”.
Przemysław Czarnek: „To jest SKANDAL” i „prawdziwe oblicze Platformy Obywatelskiej”.
Piotr Müller domaga się pilnego zbadania sprawy i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.
Jan Kanthak: „Oni ukradliby nawet piasek z pustyni”.
KRADLI KRADNĄ I KRAŚĆ będą
I tak trzymać PO. I władzy z łapsk nie wypuszczać. Albo PIS albo PO. A Brauna najlepiej zamknąć za potłuczenie bombek choinkowych. Bo ten sprawiedliwy miesza wam szyki.
Zełeński traci poparcie na świecie
Władze stolicy Kosowa - Prisztiny - usunęły w niedzielę z centrum miasta ogromną flagę z napisem "Wolna Ukraina". To reakcja na sobotnią wypowiedź Wołodymyra Zełenskiego w Belgradzie. Prezydent Ukrainy zadeklarował, że Kijów niezmiennie nie uznaje niepodległości Kosowa i szanuje integralność terytorialną Serbii.
O usunięciu baneru poinformował kosowski dziennik "Koha Ditore". Flaga z anglojęzycznym hasłem wisiała na jednym z budynków w centrum stolicy Kosowa od 2022 r. Została tam umieszczona po wybuchu wojny jako wyraz solidarności z Ukrainą.
W przeciwieństwie do Serbii, Kosowo przyłączyło się do amerykańskich i europejskich sankcji wymierzonych w Rosję. Władze tego kraju udzieliły również schronienia ukraińskim dziennikarzom, którzy musieli opuścić ojczyznę z powodu działań wojennych.
Imigrantka z Ukrainy mówi że Polska jest jej i że nie mamy monopolu na Polskę
Ukrainka Natalia Panczenko w centrum Warszawy próbuje nam wmówić, że Polska nie należy do Polaków, a jest jakimś wspólnym krajem wielu narodów. TO BZDURA! Polska jest krajem Polaków i po to istnieje - by dbać o naród polski, by Polak był tu gospodarzem. O to walczyli nasi przodkowie. Może ta Pani zacznie też mówić, że Ukraińcy nie mają monopolu na Ukrainę i powinni się nią podzielić z innyni krajami? Niech spróbuje w Kijowie. Ciekawe, czy też zbierze oklaski.
Więcej jest takich jak Panczenko. W nagraniu kolejna ukrainka rozpacza co to się w jej kraju, czyli w Polsce porobiło
TikTok - Make Your Day
Skomentuję to niekulturalnie: bydlaki won z Polski ! Wy banderowcy wymordowaliście sadystycznie Polaków, bo nie pasowali wam w krajobrazie. My jako ludzie (a nie banderowskie goryle) pozwalamy wam odejść z głową na karku z naszego kraju! Nie ma tu miejsca dla takich jak wy.
Na Ukrainie skorumpowani są nawet dyplomaci?
Po roku urzędowania w Stanach Zjednoczonych ze stanowiska ambasadora w tym kluczowym dla Kijowa kraju odwołana została Olga Stefaniszyna. Okazuje się, że w tle tej decyzji są oskarżenia o korupcję, których nie udawało się już zamieść pod dywan.
Stefaniszyna przygotowywała wizyty Zełenskiego w USA, odpowiadała za organizację negocjacji z Amerykanami. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP), prowadzące od ubiegłego roku walkę z ekipą Zełenskiego (nie ma wątpliwości, że działają one na zlecenie politycznej konkurencji obecnej ekipy rządzącej w Kijowie) przygotowały nowe zarzuty dla byłej już ambasador. Wśród nich jest sprawa braku zadeklarowania zakupu dwóch mieszkań, a także używanie Mercedesa zakupionego formalnie przez jednego z jej współpracowników. Nowe zarzuty opiewają na kwotę 13,9 mln hrywien (w przeliczeniu około 1,2 mln złotych). Wcześniej Stefaniszyna otrzymała już inne zarzuty …Więcej
Jedni po ruskim KGB (powoli wymrą), a następni po Collegium Tumanum
Na Ukrainie to nawet korupcją tego nie nazywają